Słoneczka moje☀️☀️☀️ Dosięga nas bardzo intensywny czas przedświątecznego biegu za prezentami, zakupami i ogromem spraw, które musimy zrealizować. Szczególnie teraz łatwo o pełny makijaż przed zabiegiem i „natuszowane” rzęsy. Śpieszymy się do sklepu, do pracy, do kosmetyczki, a przy tym wszystkim nie chcemy zatracić kobiecego uroku.
Na fotelu u stylistki spędzamy ok 3 godziny by cieszyć się piękną aplikacją przez kolejne tygodnie. Wszystko idzie zgodnie z planem, aż do następnego poranka kiedy połowa rzęs zostaje na poduszce.
I cóż to się wydarzyło?
Dogoniły nas konsekwencje dnia poprzedniego, kiedy to o poranku tuszowałyśmy swoje piękne rzęsy.

Tłuste składniki mleczka i olejków do demakijażu tuszów wodoodpornych zmniejszają przyczepność kleju. Same tusze również są pełne tłuszczu i wosku. Primer i płyny micelarne nie zawsze są w stanie wygrać z takim przeciwnikiem.

Nie zabierajmy naszego wspólnego czasu przeznaczonego na aplikację rzęs na rzecz demakijażu oraz późniejszego uzupełnienia ewentualnie powstałych braków. Szczególnie w okresie przedświątecznym kiedy terminów jest jak na lekarstwo

Ale jeśli już musisz, musisz, musisz pomalować swoje piękne rzęski tuszem, to proszę, niech to nie będzie tusz wodoodporny
Buziaki